Magda, bohaterka muffinkowej sesji tym razem w wersji wiosennej. I nie tylko. Spędziłyśmy razem prawie pół dnia, więc postanowiłyśmy zrealizować różne nasze pomysły.  Jak widać, w połowie kwietnia nadeszła w końcu upragniona wiosna.

 

 

Ileż można biegać po łące i pozować w budzącej się do życia przyrodzie :)

 

 

 

Oczywiście cała sesja odbywała się pod czujnym nadzorem mojej kocicy, która swoją drogą ma straszne parcie na szkło i ciężko jest zrobić zdjęcie bez niej. Wystarczy tylko, żeby zobaczyła aparat.

  • nimucha

    Piękna sesja, śliczne zmysłowe zdjęcia, a czarno-białe są najpiękniejsze.