Niedzielne popołudnie spędziłam z Eweliną i Tomkiem… oraz ich synkiem, który już niedługo przyjdzie na świat. Choć na plener ślubny umawiamy się bezowocnie już od dwóch lat, to zdążyliśmy uwiecznić ich oczekiwanie na pierwszego potomka. Postanowiliśmy daleko nie szukać sprzyjających okoliczności przyrody,wybraliśmy ich własny podlubelski kawałek świata i łapaliśmy światło zachodzącego słońca w ich przydomowym sadzie. W sesji bardzo aktywnie uczestniczył kot Piksel, aczkolwiek jego pomysły na zdjęcia, nie zawsze pokrywały się z naszymi. Mamy widocznie inny gust, ale o tym się podobno nie dyskutuje.

 

 

 

 

 

 

  • http://www.kornet.art.pl Wojtek

    Szacun! Fantastyczne kadry.

    • Paulina Wośko

      dziękuję bardzo :)

  • http://facebook Irena Pietras

    Przewspaniałe fotki w cudownej oprawie kolorowej jesieni. Sesja na medal. Czekamy na następną, już z następcą. Pozdro.!!!!!!!!