Już dawno chciałam zabrać Gosię na zdjęcia i wreszcie mi się udało. Wykorzystałyśmy piękne, jesienne popołudnie, biegając po okolicznych polach i łąkach. Wianek stworzyła moja zdolna siostra. Kot jak zwykle aktywnie współpracował. Monika chwyciła też za swój aparat i mam nadzieję, że niedługo pokaże efekty swojego pstrykania.